Zaznacz stronę

Ad vocem do poprzedniego posta i dlaczego nie będzie zmiany.

3 marca, 2026

Krótkie dopowiedzenie do poprzedniego posta. Zasadniczo, choć takie można odnieść wrażenie, post nie jest na temat antykoncepcji, lecz wkładania cięzarów nie do uniesienia w Kościele. Niektóre aspekty etyki seksualnej są tylko przykładem owego ciężaru. Ciężarem nie jest też tylko sam zakaz antykoncepcji, ale zachowania nie-duszzpasterskie, które opisałem.

Czy coś istotnego zmieni się w tej kwestii w nauczaniu Kościoła? Za mojego życia albo w najbliższych dziesięcioleciach raczej nie, albo w ogóle nie. Dlaczego? Ponieważ słabością ludzi Kościoła jest absolutyzowanie niemal wszystkiego, co jest w Kościele i rozum dualistyczny, który nie lubi żadnych zmian wymagających wysiłku, się temu sprzeciwia. A jeśli większość z nas nie potrafi odróżnić tego, co niezmienne od tego, co zmienne w Kościele albo wszystko stawia na równi, to każda zmiana rodzi lęk, że wszystko się rozpadnie. A Kościół w tym zmiennym świecie ma być ostoją stabilizacji i bezpieczeństwa we wszystkim. Właśnie z tego powodu, aby był spokój i brak „zamieszania” żadnych zmian nie będzie. Wiernym pozostaje po prostu iść za głosem sumienia i osobistego rozeznania, ale wiemy, że nawet z tym jest problem. Papież Franciszek próbował uczulić głównie duchowieństwo na pastoralny wymiar moralności i rozeznawanie, to spora część Kościoła odebrała to jako atak na fundamenty wiary, a Franciszka niektórzy uznali za Antychrysta, sądząc, że on przyszedł zmienić doktrynę. Papież Leon XIV został wybrany, by nieco uspokoić sytuację i „znormalizować” Kościół po pontyfikacie Franciszka. I tak sobie ta łódź będzie dalej płynąć.

Dariusz Piórkowski SJ

Brat w wierze, jezuita, prezbiter w: Towarzystwo Jezusowe

0 komentarzy