Zaznacz stronę

Bp Artur Ważny wyjątkiem czy regułą?

13 lutego, 2026

Wysłuchałem rozmowy Bogdana Rymanowskiego z bpem Arturem Ważnym na temat najnowszego cząstkowego raportu komisji badającej przestępstwa osób Kościoła wobec małoletnich. Pamiętam homilię bpa Ważnego podczas pielgrzymki ludzi z obrzeża Kościoła w zesżłym roku, na której byłem. Może się mylę, ale działania tego biskupa raczej potwierdzają, że królestwo Boże jest jak ziarenko gorczycy. Wszystko zaczyna się od małych rzeczy, od małych kroków. Niemniej Jezus mówi w przypowieści, że to ziarenko rozrasta się w duże drzewo, gdzie ptaki wiją sobie gniazda. Kiedy słucham bpa Ważnego, mam wrażenie, że na tle Kościoła w Polsce to istotnie jakiś wyjątek: wrażliwość, empatia i zrozumienie nie tylko osób skrzywdzonych w ten perfidny i przestępczy sposób, ale i wobec tych, którzy mają jakiś problem z Kościołem hierarchicznym czy w ogóle z Kościołem. Słucham sobie tego wywiadu i myślę, co na to inni bracia w biskupstwie? Czy bp Ważny jest wyjątkiem potwierdzającym regułę? Ale jaką regułę? Być może chodzi o stagnację, przeczekanie, „czas leczy rany”, „dajmy sobie spokój”. No prawdę mówiąc, gdy nie dramatyczne wydarzenia sprzed paru lat na plebaniach w diecezji sosnowieckiej, gdyby nie śmierć ludzi, nie wołanie mediów, czy coś takiego by się zdarzyło, o czym czytamy dzisiaj? Czy odwołano by biskupa? Czy powołano by komisję? Przyznam, że mam wątpliwości. W obecnej sytuacji brak takiej komisji i udawanie, że w sumie nic się nie stało byłoby pętlą na szyję całej diecezji.

Dążenie do tego, by w wolności, nawet „na cywila” dążyć do tego, by się spotkać, by załagodzić na ile się da ból, to właściwe działanie, chociaż z pewnością będą i tacy, którym się się to nie podoba.

Interesujące jest też to, że w obecnej strukturze hierarchicznej Kościoła praktycznie nie do ruszenia jest ten, kto stał na czele tej diecezji przez tyle lat. Gdzieś przepadł. Nikt nic nie wie. Kara polegała chyba na…odwołaniu. A bp Ważny twierdzi, że nie może sądzić innego biskupa. To prawda. Nad bpem jest Papież. Ale czy coś sie wydarzy w tej kwestii? Czy dzieje sie coś o czym nie wiemy?

Mocne pytania padają w tym wywiadzie. Także o to, jak Bóg mógł na coś takiego pozwalać czy w ogóle na czynienie zła wobec małoletnich czy innych osób. I dlaczego także w Kościele, z rąk prezbiterów? Trudne pytanie. Dziś wiem jedno, że Bóg nikogo, żadnego przestępcy, nikogo z nas nie złapie za rękę. Sam nie próbuję wyjasniać, dlaczego tego nie czyni. Ale gdy umierał mój Tata, chociaż to oczywiście daleka analogia, sam się pytałem, gdzie w tym cierpieniu, bólu, umieraniu jest Bóg. I powiedziałem na pogrzebie, że jest w tych, którzy towarzyszyli mu w ostatnich dnia, podali jedzenie, picie, lekarstwa, koc, byli, rozmawiali, trwali aż do śmierci. Tak, tak na pewno był Bóg, to znaczy, ja wierzę, że był.

I przestępstwami wobec małoletnich, którzy dzisiaj często są już starszymi ludźmi i zmagają się z Bogiem, ze złem w Kościele, Bóg, i to jest paradoks Kościoła, który dla mnie ciągle jest trudny do pojęcia. jest w tych, którzy próbują zrozumieć, być blisko, którzy powołują komisję, nie boją się tych dramatów dotknąć, którzy stawiają dobro ofiar w centrum, chcą pomóc. Być może działanie bpa Ważnego potwierdza także tę regułę, że w tym samym Kościele bywamy poranieni, i w tym samym odnajdujemy dobroć Boga w ludziach, którzy wychodzą nam naprzeciw. Nigdy, absolutnie nigdy, nie powiedziałbym skrzywdzonemu, że tak „ma” myśleć. Nie. Tak jak to widzę dzisiaj.Trzeba też dać prawo i zostawić Bogu także te osoby, które nie są w stanie tego przyjąć. I to też jest działanie ukazujące Boga.

Dariusz Piórkowski SJ

Brat w wierze, jezuita, prezbiter w: Towarzystwo Jezusowe

0 komentarzy