Zaznacz stronę

To, co najważniejsze nie pojawia się w mediach

6 marca, 2026

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” – tak czytamy w „Małym Księciu”. Podobnie pisał ks. Jan Twardowski, że najważniejsze rzeczy w życiu są niewidoczne dla oczu.

Można tę „niewidoczność” odnosić do życia duchowego, do tajemnicy człowieka, do nieświadomości czy podświadomości w człowieku. A ja bym to prawidło może nieco sparafrazowane odniósł do tego, co dzieje się w światowej polityce i mediach. Jeśli nam się wydaje, że „ludowi” podaje się wszystko w mediach, to jesteśmy w wielkim błędzie. Do nas docierają ścinki, ochłapy, uśmiechy, podawanie sobie rąk, ba, publiczne zwalczanie tego, z kim się robi „niewidoczne” dla świata interesy. Nic nowego. Pewnych rzeczy można się domyślić, nawet jeśli nie wszystko widzimy i słyszymy.

Światem nie rządzi prawda, lecz pieniądz, wpływy, władza i narcyzm. Ale wypadałoby, że rządziły nim prawo międzynarodowe, lojalność, ucziwość. Więc na zewnątrz tak się trzeba pokazywać. Ale to, co najważniejsze dzieje się nie na oczach mediów, lecz w ukryciu.

Czytam ( a i to może być półprawdą, kto to wie?), że Ukraińcy odkrywają niemieckie części w rosyjskich dronach. Można? Można.

Kiedy byłem w Niemczech przed 23 laty (spędziłem w Berlinie 2 lata) w mediach niemal na okrągło przetaczały się spory i lamenty, jak to nielegalni robotnicy zalewają niemiecki rynek pracy i że trzeba coś z tym zrobić. Tylko że w rzeczywistości to właśnie ci nielegalni pracownicy wykonywali robotę, której Niemcy nie chcieli wykonywac. Ale oczywiście oficjalna narracja była zupełnie inna. Oficjalna znaczy medialna. Obok nas budowano apartamentowiec. Okazało się, że 2/3 pracowników zatrudnionych było na czarno. Szacowano wtedy, że około 2,5 mln nielegalnych pracowników „uzupełniało” niemiecki rynek pracy, nie mówiąc o legalnie zatrudnionych obcokrajowcach. Ale przecież ludowi trzeba podawać inną papkę, by odwrócić uwagę od rzeczywistego problemu.

Dariusz Piórkowski SJ

Brat w wierze, jezuita, prezbiter w: Towarzystwo Jezusowe

0 komentarzy